nieobecność twoja szepcze po kątach
splątane dzwonki moje przedwczesne
nocne taksówki popołudniowe rozmowy
zapach kawy tam gdzie kubki w owce malowane
twoje zniecierpliwienia i moje pobłażliwe uśmiechy
nie pytam dlaczego
ale pytam :
po jasną cholerę ?
poniosło cię w dolinę cieni
|